Celebrowanie piękna w stylu mindfulness

Co ma wspólnego mindfulness z domową pielęgnacją?

Mindfulness to niezwykle popularny w ostatnich latach proces, który polega na koncentrowaniu się na bodźcach danej chwili. To trening uważności, praktykowany głównie poprzez medytację i ćwiczenia oddechowe, ale nie tylko. W porządku, ale co to psychologiczne pojęcie ma wspólnego z domowymi rytuałami pielęgnacyjnymi? Okazuje się, że sporo.

Wprowadź uważność do swojej codzienności

 

Dla wielu osób główną barierą powstrzymującą przed praktykowaniem mindfulness jest brak czasu. I tutaj dobra wiadomość: nie musisz znajdować na to wolnych godzin w codziennym harmonogramie dnia. Wręcz przeciwnie prawdziwą sztuką jest wcielanie tej idei w życie podczas zwykłych rutynowych czynności. 

Ale uwaga: jest jeden warunek. Muszą się one koncentrować wyłącznie na tobie. Dlatego w pierwszym kroku upewnij się co do tego, że masz czas tylko dla siebie, na to, by zadbać o własne ciało i umysł. To absolutna podstawa.

Weź głęboki oddech i… nałóż maseczkę 

 

Pierwsza rzecz to ćwiczenia oddechowe. Warto je wcielić do codzienności między innymi dlatego, że pomagają w zwalczaniu chorób nerwowo-mięśniowych. Ponadto redukują poziom stresu, działają rozluźniająco i powodują lepsze ukrwienie tkanek, co przekłada się na lepsze samopoczucie fizyczne i mentalne. 

Nawet nie podejrzewasz, ile “mocy” ma twój własny oddech. Świadome korzystanie z niego, zadziała dobroczynnie na cały organizm. 

Na początek skorzystaj z wideoporadników. Na YouTube znajduje się sporo tutoriali dla tych, którzy dopiero zaczynają przygodę z oddechem. My polecamy na przykład TEN filmik. 

Jak połączyć ćwiczenia oddechowe i pielęgnację? Przed położeniem się na sofie, nałóż na oczyszczoną skórę twarzy ulubioną maseczkę. Zazwyczaj i tak spędzasz w niej przynajmniej kwadrans, a więc jest to mniej więcej tyle, ile trwa standardowa sesja świadomego oddychania. To jak? Piszesz się na złapanie oddechu od codzienności? 

Manicure w zmysłowym towarzystwie  

 

Ten śródtytuł brzmi przewrotnie, prawda? Chodzi o to, by uruchomić zmysły, a konkretnie zmysł słuchu i zmysł powonienia. Koncentruj się na swoich odczuciach i pozwól instynktownie krążyć myślom w takim kierunku, w jakim podążają. 

Niech ukoi cię hipnotyzujący aromat drzewa Palo Santo lub kojące nuty mięty pieprzowej, lawendy, paczuli… Wybór zapachów w postaci kadzidełek, olejków eterycznych i wosków jest tak duży, że na pewno znajdziesz swoją ulubioną kompozycję. Użyj do tego kominka zapachowego, dyfuzora lub specjalnej miseczki, w której podpalisz drewienko. Delektuj się zapachem, który unosi się w powietrzu, a potem uruchom ulubioną playlistę. To będzie twoja “baza” do domowego manicure.

Pomyśl o tym, że na domową pielęgnację i stylizację paznokci i tak zazwyczaj poświęcasz co najmniej pół godziny. Ten czas możesz wykorzystać do maksimum i celebrować każdą minutę, ciesząc się wszystkim tym, co zapewniają twoje własne receptory. 

Ty przed lustrem –  koncentruj się na tym, co “tu i teraz” 

 

Umywalka i lustro to środowisko znane wielu kobietom. To właśnie w tym miejscu, w pozycji stojącej, wykonuje się często makijaż lub domowe zabiegi pielęgnacyjne na twarz. Dziennie zajmuje to od kilku do nawet kilkudziesięciu minut, zatem warto ten czas spędzić świadomie. 

Uważnie spoglądaj na swoją twarz. Ale nie po to, by wyszukiwać na niej kolejne niedoskonałości i powierzchownie je eliminować. Powiąż to z refleksją i zadumą nad własnym stanem psychicznym. Połącz swoje stany mentalne z tym, co na zewnątrz. Za tobą stresujący tydzień? Zobacz, w jaki sposób odbija się to na twojej cerze i rysach. Czy pojawiają się cienie pod oczami, skóra jest poszarzała, a oczy smutne? A może w ostatnich dniach jedynymi posiłkami były fast foody i dlatego pojawiają się wągry? 

Mając tego świadomość, następnym razem będziesz już rozpoznawać u siebie fizyczne symptomy złego trybu życia. Być może będzie to dla ciebie sygnał, że warto coś zmienić lub że jakiś czynnik niekoniecznie ci służy.

Wodna medytacja

 

Już wiele razy kusiła cię medytacja lub afirmacja, ale jakoś nigdy nie było czasu, by spokojnie usiąść i poświęcić się jej w pełni? Ten problem dotyczy wielu początkujących entuzjastów mindfulness. Spokojnie, jest na to sposób. 

Przygotuj sobie relaksującą kąpiel w wannie, z ziołami w woreczku, z kulą do kąpieli zawierającą naturalne składniki lub ze specjalnym olejkiem. Zapal świeczki, a gdzieś w pobliżu połóż… smartfona z uruchomioną aplikacją do medytacji lub z gotowym nagraniem w serwisie typu YouTube lub Spotify. Pozycja półleżąca sprawdzi się do medytowania równie dobrze co siedząca, zatem nie martw się o to, że rezultat nie będzie taki, jakiego oczekujesz. 

Przynajmniej raz w tygodniu wygospodaruj sobie pół godziny lub godzinę na taką łazienkową rutynę w stylu self care/mindfulness. Daj się ponieść własnym myślom i skup się na tym, co naprawdę ważne – na swoich emocjach. 

Link został skopiowany