Podpowiadamy jak połączyć pracę z domu z opieką nad dziećmi

Jak pracować z dziećmi w domu

Kiedy stanęły szkoły większość rodziców zadała sobie pytanie jak pogodzić pracę zdalną i opiekę nad dziećmi. Ja również stanęłam przed tym wyzwaniem. Zresztą nie tylko tym. Zarządzając biznesem odpowiedzialnie podjęliśmy decyzję o zamrożeniu usług Wellme, zdrowie i bezpieczeństwo naszych klientów i pracowników jest najważniejsze. Mimo to pracy jest dużo, kwestia dostosowania biznesu do realiów wymaga skupienia, więc jak pracować kiedy dzieci biegają obok?

Dla kogoś, kto nie pracował nigdy wcześniej zdalnie i każdego dnia wyjeżdżał do biura, początki mogą być trudne. Ale nie ma co załamywać rąk. Zdradzę Ci kilka pomysłów, które zadziałały u mnie. Może wykorzystasz je także u siebie w domu. 

Grunt to pozytywne podejście. Pamiętajmy, że czas, który przyszło nam teraz spędzać z rodzinami wcale nie musi być zmaganiem i nieustanną próbą pogodzenia wszystkich ze wszystkimi i wszystkiego ze wszystkim. Potraktujmy tę sytuację, jako czas poznawania się na nowo, zbliżenia do siebie i zrozumienia swoich potrzeb. Wykorzystajmy go na to, czego nigdy za wiele. Na spędzenie chwili z najbliższymi. 

Przede wszystkim zasady

Zacznij od harmonogramu dnia. Dzieci potrzebują rutyny. Bez niej szybko popadają w znudzenie, nie wiedzą co ze sobą zrobić i szukają zajęć zastępczych (czytaj: “na pewno nie pozwolą ci w spokoju popracować”).

Możesz to zrobić w dwóch wersjach, albo rozpisać plan godzinowy, albo check listę, z której będziecie wspólnie odhaczać wykonane zadania. 

Moje dzieci są w wieku 3 i 6 lat, nie mają więc jeszcze dużo nauki. Plan dla uczniów na pewno musi wyglądać trochę inaczej i trzeba go raczej zorganizować wokół zajęć szkolnych oraz zainteresowań innych, niż tylko Netflix i gry na komórce. Ja staram się moje dzieci przede wszystkim wciągnąć do wspólnych działań. Pokazać im, że nawet tak prozaiczne czynności jak przygotowanie posiłku mogą sprawiać frajdę. I co więcej, że one – dzieci – także są w danej sytuacji niezbędne, by misja mamy się powiodła. 

Jak to wygląda u nas? Oto przykładowy plan dnia.

 

Home office dla najmłodszych – czyli dzienny harmonogram zajęć

Śniadanie mistrzów

Wspólne wrzucanie płatków do miski z mlekiem, rozbijanie jajek, zbieranie zamówień na tosty, pomoc w gromadzeniu produktów z lodówki… Każdy rodzic wie, że wyobraźnia dziecka nie potrzebuje wiele, by tak prozaiczne czynności zamienić w najlepszą zabawę na świecie. Wykorzystajmy poranek na rozruch i budowanie wspólnych relacji, zanim dzieci zaczną się nudzić. To dobry czas na danie sygnału: nie ma miejsca na nudę.

To jak, kto będzie dziś śniadaniowym pomocnikiem?

Prace plastyczne

Wiadomo, najlepsze dzieła plastyczne wychodzą wtedy, gdy wykorzystujemy to, co mamy pod ręką. Kiedy znudzą się nam już farby, ciastolina i kredki, to w ruch idą magazyny i gazety; wycinanie i naklejanie pełną parą.

Mapa marzeń? Własne zoo? Wybieg dla modelek (i to z prawdziwymi gwiazdami ekranów!) a może tor wyścigowy lub zamek pełen fantastycznych stworów. Jestem pewna, że każda rodzina z tych samych gazet wykreuje inne dzieło. 

Czyż nie jest to fantastyczne, że taki obraz może odzwierciedlić nas samych, nasze marzenia, zamiłowania, pasje? Bo przecież nawet maluchy mają już swoje własne zainteresowania i aktywności, które lubią najbardziej.

Zadania (dla zerówkowicza)

Pisanie, dodawanie, poznawanie liter. Wszystkie te czynności można zamienić w niezłą zabawę. Wcale nie muszą być dla dziecka czynnością, która kojarzy się z czymś nieciekawym i wymuszonym.

Skoro pisanie, to może wspólne tworzenie historyjek? Skoro poznawanie literek, to może zagadki, w których wymieniamy zwierzaki na daną literę? Dodawanie? Może na przykładach z bajek albo przy wykorzystaniu zabawek, które są pod ręką.

Uczymy dzieci obowiązkowości. Pokażmy, że nauka nie jest nudna. Nie ma dnia na labę. 

Wspólna gra – najlepiej planszowa

Będę szczera. W końcu odkrywamy planszówki. Choć przy trzylatce bywa to trudne, bo prawie każda gra kończy się kłótnią. Ale próbujemy. Szukamy kompromisów i uczymy się cierpliwości. 

Przede wszystkim my, dorośli. 

A dzieci przy okazji dowiadują się, że życie nie składa tylko i wyłącznie z wygranych.

Pomoc w gotowaniu

Tak, ta lekcja już była, ale kto powiedział, że nie możemy jej odrobić drugi raz. Jeszcze więcej składników, jeszcze więcej przepisów, jeszcze więcej bałaganu… oczywiście twórczego. 

Przyznajcie same. Każda pomoc w obieraniu ziemniaków jest przecież bezcenna. 

Zajęcia ruchowe (joga, ćwiczenia, sensoryka)

Zamknięte place zabaw? Dziecko nie potrzebuje wiele, by zamienić każdy kąt w poligon do testowania własnej wyobraźni. Byle tylko generał rodzic czuwał nad przebiegiem ćwiczeń. Wówczas wszystko przebiegnie sprawnie i bez niepotrzebnych ofiar… w zabawkach i porysowanych meblach.

Wspólne zajęcia ruchowe pozwalają rozładować napięcie. Pamiętajmy, że obecna

sytuacja i zmiana trybu życia jest stresująca nie tylko dla nas, ale także dla dzieci.  Zamiast stresować się tym, że dzieci biegają jak oszalałe po całym mieszkaniu, dajmy im powód do wspólnego ruchu i ćwiczeń. Taka wspólna forma aktywności przysłuży się i nam i dzieciom. No i na pewno zaoszczędzi nam sporo nerwów. 

Do zabaw ruchowych może należeć też berek, zabawa w chowanego, a nawet poszukiwanie skarbów – zwłaszcza jeśli to my ukryjemy skarb i narysujemy mapę ze wskazówkami prowadzącymi do celu.

Eksperymenty

Sporo tego typu materiałów znajdziemy w sieci. Ale idę o zakład, że każda z nas jest w stanie przypomnieć sobie kilka takich prostych i ciekawych eksperymentów z naszego dzieciństwa. Zachęcam to pogooglania w odmętach sieci.

Ja póki co, z moimi małymi naukowcami, przerobiłam już :

  • pocieranie długopisem po ręce i przyciąganie kawałeczków papieru;
  • zabawy magnesami;
  • proste eksperymenty z wodą; 
  • tęczę z kolorowych cukierków (wystarczy położyć je na talerzu w okręgu i polać wodą);
  • mieszanie kolorów;
  • rozszczepianie światła prostym pryzmatem.

Przed nami ciągle jeszcze tyle do odkrycia…

Sprzątanie

Tak, to jedyne zadanie, którego moje dzieci nie lubią. Po każdej zabawie sprzątanie jest jednak obowiązkiem. Kto nie ma chaosu w domu przy dzieciach? Kto nie przeskakuje ciągle nad klockami? A przy dwójce (lub więcej) dzieci kto nie słyszy: „to nie ja rozsypałam/em?” 

Staramy się nie denerwować, tłumaczyć i nagradzać za dobre uczynki. TO zdecydowanie lepsze niż kary. 

Angielski

Język obcy w każdej formie dozwolony. Piosenki, słuchowiska, klocki czy karty z angielskimi nazwami, kreatywne zabawy w nazywanie przedmiotów, a nawet proste bajki (byle nie w nadmiarze), z których wyławiamy pierwsze słowa. 

Zabawa w teatr – a raczej teatrzyk

Dzieci uwielbiają wczuwać się w role. Dlatego zabawa w szkołę, lekarza czy wcielenie w zawody rodziców może dać nam sporo frajdy i powodów do śmiechu. 

Zresztą odgrywanie znanych bajek – jak chociażby Królewna Śnieżka czy Czerwony Kapturek – i zapraszanie na nie rodziców w roli widzów, też daje satysfakcję obu stronom.

No tak, ale jest przecież jeszcze praca…

No dobrze – podałam kilka pomysłów, jak zająć dzieci, ale jak przy takiej zabawie pracować? 

U nas najlepiej sprawdziło się dzielenie dnia na pół. 4-5 godzin dziećmi zajmuję się ja, a następnie drugą połowę dnia mój mąż. 

Jeśli nie mamy takiej opcji, pozostaje nam wariant “przed obudzeniem” i “po zaśnięciu” dzieciaków. Lub ściślejszy harmonogram i check lista, która nie tylko dzieciom, ale także nam samym pozwoli odhaczać kolejne zadania z listy. Dzieci wiedzą dokładnie co robić, a my na ten czas możemy skupić się na pracy.  

 

Jesteśmy w tym razem

Okazuje się, że z każdym dniem pomysłów jest coraz więcej. W normalnym trybie, kiedy w domu spędza się pełne dni wyłącznie w weekendy, czasu jest mało, aby systematycznie pobudzać kreatywność dzieci. A teraz? 

Teraz rzadko kiedy starcza nam dnia, by dokończyć zabawę.

Znajdujemy książki, na które nie było czasu, gry, o których zapomnieliśmy, dawno nie oglądane zdjęcia z wakacji, nierozwiązane zagadki w dziecięcych magazynach. Śmiejemy się i przytulamy jak nigdy dotąd, przeżywamy codzienność, jakby była czymś wyjątkowym. Bo przecież tak naprawdę jest. Tylko my, w swoim zabieganiu i zasiedzeniu w pracy, zapomnieliśmy, że ma tak wiele odcieni, dźwięków i zapachów. 

Spróbujmy wykorzystać ten czas, by odkryć ją na nowo. Spróbujmy pobyć w domu nie dlatego, że musimy, ale dlatego, że chcemy.

Nie wiem jak wy, ale ja ten czas na pewno zapamiętam na bardzo, bardzo długo. I nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie zamkniętych ulic i pustych miast. Mam na myśli pełne uczuć chwile, które przychodzi mi przeżywać każdego dnia w moim “praco-domu” z moimi bliskimi. I wcale nie twierdzę, że zawsze są to uczucia wyłącznie i tylko pozytywne 😉

Jesteśmy w tym razem. #Zostańmywdomu. Damy radę!

Link został skopiowany