Wejdź w 2021 rok w rytmie slow

Jak rozpocząć dobrze nowy rok

Wiele osób ambitnie podchodzi do życia. Tę ambicję przekłada się potem na postanowienia noworoczne, a do wydarzeń z mijającego roku podchodzi się często w sposób bardzo surowy. Tymczasem warto być dla siebie wyrozumiałym i zdać sobie sprawę z prostego faktu: “niczego nie muszę”. Pokazujemy, jak wejść w nowy rok z dobrym i empatycznym podejściem, w rytmie slow.

Myśl o tym, co pozytywne

 

Jest taka piosenka, w której pojawiają się inspirujące wersy: 

Rzuć to wszystko, wszystko co złe

Co gnębi Cię

Zostaw troski za sobą gdzieś (…) 

Mądrość przebijająca z tego tekstu jest bardzo uniwersalna, bo można ją zastosować do zbliżającego się momentu przełomowego – przejścia z roku 2020 do 2021. 

To symboliczne kalendarzowe “odcięcie się” jest nieprzypadkowe. Można potraktować to jako pretekst do zostawienia za sobą tego, co złe: negatywnych wspomnień, problematycznych emocji, być może również toksycznych relacji czy decyzji, które okazały się zgubne w skutkach. Pora na nowy rozdział. 

Jaki “bagaż” będzie przydatny w nadchodzących miesiącach? Na pewno dobre nastawienie do ludzi i do świata, otwarcie się na nowe możliwości, wiara w to, że wszystko będzie dobrze, a na to, co złe, często nie ma się wpływu. Sztuka odpuszczania. Równowaga. Akceptacja dla własnych słabości. No i czas, który warto poświęcać nie tylko innym, ale przede wszystkim sobie.

Sporządź “listę dobroci”

 

W pozytywnym wspominaniu mijającego roku na pewno pomoże ci “lista osiągnięć”, czyli spis rzeczy, emocji, wydarzeń, które przyniosły ci radość. Nie muszą to być spektakularne osiągnięcia, choć oczywiście warto “nagradzać się mentalnie” za każdą większą zmianę w swoim życiu, która przyczyniła się do czegoś dobrego.

Zacznij tak: “W 2020 roku…”, a potem wymieniaj wszystko, co ważne. Może to być obrona pracy dyplomowej, otworzenie własnej działalności, podwyżka, narodziny dziecka, nowy związek. Ale także pochwały w pracy, nauczenie się wykonywania lasów w słoiku, ugotowanie nowego trudnego dania, nauka kilkuset nowych słówek po francusku itd. Dostrzeżesz, jak wiele dało się osiągnąć, nawet jeśli na co dzień masz małą wiarę w siebie i czujesz, że twoje życie zatrzymało się w miejscu. 

Lista może być w formie pisanej lub graficznej (kolaż zdjęć, infografika stworzona w programie Canva, plakat). Jeśli masz taką potrzebę, możesz udostępnić te wspomnienia swoich w mediach społecznościowych będzie to afirmacja i inspiracja dla innych.

W takich zestawieniach fajne jest to, że to ty określasz, z czego jesteś zadowolony/a. Nikt nie zna cię przecież tak dobrze, jak ty sam/a. 

Trochę inne postanowienia noworoczne

 

Postanowienia noworoczne są w porządku i u wielu osób się sprawdzają. Ale czasem można odnieść wrażenie, że są one wykorzystywane nie tak, jak powinny. W grudniu i styczniu media wprost “zalewają” nas propozycjami postanowień, często kreując przy okazji popyt na określone produkty. Nic dziwnego, że generuje to niepotrzebną presję. Bo: skoro inni robią postanowienia, to może ja też muszę? Albo może innym lepiej wychodzi przestrzeganie tego, co sobie narzucili? 

Nie warto budować w sobie poczucia winy. Zamiast tego, lepiej skoncentrować się na tym, co realnie można w sobie zmienić, dla samego siebie, a nie dla innych. Nie trzeba tego też traktować jak sportowego wyzwania, któremu trzeba sprostać “tu i teraz”, bo coś cię ominie. 

O własnych postanowieniach pomyśl w kategorii procesu, płynnej zmiany, która może, ale nie musi nadejść, i nie nastąpi ona w 2021 roku, ale na przykład rok czy dwa lata później. A być może nie stanie się to nigdy, bo zmienią się okoliczności lub twoje emocje. Bądź dla siebie życzliwy/a. Koncentruj się na wdzięczności za to, co się udało, a nie na ganieniu się za to, co okazało się niemożliwe do zrealizowania. 

List do samego siebie

 

Okres okołoświąteczny kojarzy się z listem do pewnego świętego. A co powiesz na list do samego/samej siebie? Końcówka roku to świetny pretekst do tego, by podsumować swoje samopoczucie, emocje i zebrać myśli. Spisz na papierze wszystko to, co kłębi się w twojej głowie. 

W tym ćwiczeniu chodzi o to, by nauczyć się wyrażać werbalnie swoje uczucia. Jeśli wdrożysz tę metodę i będziesz ją praktykować co roku, zgromadzisz ciekawy zbiór, do którego będzie można wracać co 365 dni. Będziesz zaskoczony/a, jak bardzo zmienia się twoja perspektywa i jak z każdym rokiem rozwijasz swój sposób myślenia. 

Link został skopiowany